sara a 6

Witam wszystkich przyjaciół i znajomych z Krainypsa.
Jak wiecie kochani, Święta Bożego Narodzenia spędziłam w Anglii. Maria ilekroć wcześniej wyjeżdżała do Anglii, to ja zawsze zostawałam u rodzinki lub przyjaciół. Tym razem Maria zabrała mnie ze sobą. Przygotowań było sporo.
Czipowanie, paszport – o tym są artykuły w Centrum Informacji.

A przed samym wyjazdem?

Wizyta u weterynarza i stwierdzenie Weta czy jestem zdrowa. Odrobaczenie i odpchlenie przed podróżą, a wszystko wpisane do paszportu. Wszystko to trzeba zrobić w okresie 1-5 dni przed przekroczeniem granicy angielskiej.
Z tak wypełnionym paszportem musiałam razem z Marią pojechać do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii aby uzyskać legalizację paszportu. Powiatowy Lekarz Weterynarii odczytał mój czip, sprawdził paszport i podbił pieczątkę. Oczywiście wcześniej musiałyśmy uiścić na konto Urzędu Miejskiego kwotę 26 zł.

1540

Moje przygotowania do podróży.

Maria zastanawiała się czy potrzebny jest mi transporter na przejazd promem? Nigdzie nie ma konkretnych wytycznych na ten temat. W końcu zrezygnowałyśmy z tego zakupu. W małym byłoby mi niewygodnie, a duży zająłby pół samochodu. Zresztą ja nie lubię takich klatek. Stanęło więc na pasach bezpieczeństwa. Wyposażona w dokumenty, kocyki, podusię, miseczkę, wodę, suchy pokarm, misia, szelki, smycz, pas bezpieczeństwa i bluzę Adidog wyruszyłam w podróż 1700 km do mojej Kamilci.

Jak przebiegała podróż?

1572

Jechaliśmy mini busem na angielskich numerach. Siedziałam z przodu pomiędzy kierowcą a Marią. Miałam całe siedzenie dla siebie ale czasami wpychałam się jeszcze na siedzenie Marii. Jechali z nami znajomi: pani Ania, Pani Agata i Nadia oraz ich mały piesio chihuahua o imieniu Czika. No tak nie za bardzo polubiłyśmy się z Cziką. Raczej byłyśmy na dystans. Bawiłam się trochę z 6-letnią Nadią. Zresztą prawie całą drogę spałam. O 9,00 godz. rano byliśmy przed promem i tu kontrola dokumentów. W jednym okienku wszystkich pasażerów na dwóch nogach i samochodu, a w drugim okienku nas tzn. mnie i Cziki. Kontrolę przeprowadzali celnicy francuscy.

Jak wyglądała kontrola psa?

Maria podała przez okienko paszporty mój i Cziki. Pani podała jej czytnik do odczytania czipów. Następnie sprawdziła wszystkie wpisy w paszporcie, szukała czegoś w komputerze, później zapisała coś w notatkach i wypisała mam Carte D’EMBARQUEMENT oraz Kartę Pet Travel Scheme gdzie zaznaczyła datę i 2 psy.

Podróż promem

Kochani, czekając na prom, Maria wyszła ze mną na spacerek. Muszę się wam przyznać, że ja nie załatwię swoich potrzeb fizjologicznych jak nie ma trawki. A tu na parkingu trawki ani źdźbła. Maria chodziła za mną i prosiła, abym się załatwiła bo później nie będzie gdzie. A ja nic…. W końcu znalazł się skraweczek piasku no i ulga….

sara a 019
Wjechaliśmy na prom. Nikt nam nic nie mówił na temat piesków. Maria ubrała mnie w bluzę odpięła wszelkie szelki i pasy przykryła kocykiem dała buzi i powiedziała, że zaraz wróci. Pani Ania zabrała Czikę do małej torby i zabrała na pokład. Czika bardzo boi się zostać sama i bardzo by piszczała, a wtedy nie wiadomo, co ja bym zrobiła. Prom płynął spokojnie. Maria mówiła, że takiego spokojnego rejsu jeszcze nigdy nie było. Kiedy moi współpasażerowie wrócili do samochodu ja spałam pod kocykiem.

No i Anglia…

A w Anglii jeszcze 3,5 godziny jazdy. Zjadłam śniadanko. Dostałam wodę i dalej spałam. Obudziłam się w Nottingham, kiedy wjeżdżaliśmy na podwórko Kamili. Jaka była moja radość. Skakałam jak „głupia” A jak wpadłam do mieszkania to tak na serio przestraszyłam królika Bubę…….

sara a 5

Widzicie gdzie się schował?

Moje zabawy z Bubą opiszę w następnym odcinku

7 komentarzy do “Moja podróż do Anglii

Dodaj komentarz